maddyk blog

Twój nowy blog

To stwierdzenie w żaden sposób nie jest odkrywcze. Postanowiłem jednak pisac o zdrowiu, gdyz jest to temat bardzo ciekawy :-). Juz wkrotce więcej na temat chorób, ich objawów i sposobow leczenia.

A kuku

1 komentarz

znowu :-)

W końcu rzuciłem palenie :-)
Stało sięto 15 maja br., ale teraz wpadłem na pomysł aby o tym napisać na blogu… wiadomo czemu piszę :-)

Z przymusu

Brak komentarzy

Tak piszę, coby mi bloga nie skasowali :-)

Chciałbym coś tutaj pisać a tak bardzo nie mam czasu :-(

Może w końcu napiszę coś mądrego na tym blogu, bo znów się opuszczam, no ale czasu mało, niestety :(. Pracy coraz więcej, choć lepiej, żeby było dużo niż w ogóle, no i oczywiście sesja się zaczyna. Przy dobrych wiatrach zaglądne tutaj tak gdzieś w lipcu :)

Jakoś ta reklama podziałała na mnie. Chyba chciałbym rzucić. Mówię „chyba”, bo nie jestem święcie przekonany.

Cholera, odkąd pale, zawsze lubiłem palenie. Nigdy nie było tak, że palenie było dla mnie przymusem jakimś, zawsze było przyjemnością. Przynajmniej tak to postrzegałem. Jak się tak teraz nad tym zastanawiam, to chyba jednak nie była przyjemność, albo inaczej, przyjemność, bez której nie potrafię się obejść, której nie potrafię sobie odmówić – nigdy!

Wniosek z tego prosty – to jednak jest przymus, a nie przyjemność. Czekoladę, czy inne słodycze też lubię i jedzenie ich sprawia mi przyjemność, a jednak istnieją sytuacje, w których mogę sobie odmówić tej przyjemności. Bardzo rzadko jest tak, że lecę do sklepu po coś słodkiego, bo nie mogę wytrzymać (zdarza się ale jednak rzadko).


Teraz wypadałoby się zastanowić co z tym fantem zrobić. Paląc przed chwilą w kuchni zastanawiałem się w jakich sytuacjach najbardziej potrzebuję papierosa. Oto co mi wyszło:


1.  Rano, zaraz po przebudzeniu do kawy

2.  Jak wychodzę z domu, gdzieś idę, gdziekolwiek

3.  Jak czekam na tramwaj (autobus)

4.  Jak czekam na kogoś lub na coś

5.  Po jedzeniu, zwłaszcza obfitym

6.  Na imprezie, w pubie, na dyskotece

7.  W przerwie między zajęciami na uczelni

8.  Kiedy się uczę, co godzinę obowiązkowa przerwa na papierosa

9.  Kiedy pracuję nad jakimś skomplikowanym lub czasochłonnym projektem

10.Jak prowadzę samochód

11.Jak się zdenerwuję

12.Jak mi ktoś ględzi nad uchem żebym nie palił

13.Jak idę do piwnicy

14.Jak idę wyrzucić śmieci

15.Jak mam kaca


No i to już chyba wystarczy, lista jest i tak długa, a pewnie by się coś jeszcze znalazło. Wniosek następny nasuwa się sam – w zasadzie każdy pretekst jest dobry, żeby sobie zapalić.


Teraz wypada sporządzić listę za i przeciw rzuceniu palenia, czyli dwie listy.


Za:

1.  Lepszy oddech

2.  Poprawa kondycji

3.  Lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne

4.  Względy ekonomiczne

5.  Poprawa zmysłów Samku i powonienia

6.  Radość osób mi bliskich, które nie palą

7.  Więcej czasu (5 min. na jednego papierosa)

8.  Nie będę śmierdział J

9. I pewnie inne o których się przekonam jeśli rzucę


Przeciw:

Brak


Wniosek – wiadomo jaki.


Jak byłem młodszy, chodziłem do liceum i zaczynałem palić, powtarzałem sobie, że będę mógł rzucić palenie kiedy tylko będę chciał. No to teraz Maddyk cwaniaku jebany zobaczymy jak Ci to pójdzie.


Może macie jakieś rady?

Ja pierdole, kurwa, chyba bedę rzygał…

Nienawidzę pozycjonowania – zawsze jestem ciężko chory jak to robię, mam pustkę w głowie i nie wiem co mam z tym zrobić. Na pozycjonowanie mam zawsze mnóstwo pomysł, pod warunkiem, że nic nie pozycjonuje. A jak już zacznę to porażka.
Może znajdzie się ktoś tak uprzejmy, kto zrobi to za mnie? oczywiście za darmo :-)

Ogarnęło mnie pozycjonowane lenistwo…

Sinead

2 komentarzy

No i znowu się zapuściłem z tym blogiem – jak zawsze… No ale zajęty byłem dosyć, nagle posypały mi się jakieś różniaste zlecenia, tak jakoś z końcem listopada i do teraz się ze wszystkim jeszcze nie wyrobiłem, a zlecenia lecą dalej… I dobrze niech lecą i niech będzie ich jeszcze więcej :-) No i jeszcze do tego wszystkiego sobie strone wymyśliłem o Sinead O’connor. Zacząłemz końcem października, a uruchomiłem wczoraj, możecie sobie zobaczyć

http://sineadoconnor.netmark.pl/

Domena kiepska, ale jak na raie nie będę inwestował w nic lepszego, poczekam, zobaczymy.

Teraz już mogę sie odnieść do poprzedniej notki… Babmboo jest the best, wykorzystałem go przy tworzeniu strony, zresztą w ogóle wykorzystuje go teraz przy grafice i nie wiem jak wcześniej mogłem to wszystko myszką robić :-), a no i fajnie sie gra w kalambury na kurniku :-) Także polecam murzynka jak ktoś coś tworzy na kompie.

Bamboo

4 komentarzy

No i tak oto pod mą strzechę zawitał, mały czarny murzynek Bamboo. Jest płaski, kwadratowy, bardzo ładny i widać na nim wszystkie ślady mojego użytkowania – każdy najmniejszy odcisk. Ogólnie jestem zadowolony z zakupu, ale nie mogę się jeszcze przyzwyczaić. Jakoś tak opornie mi idzie. Jak na razie wyłączyłem myszkę i używam tylko tabletu, żeby nabrać wprawy. Z każdym ruchem idzie mi co raz lepiej, więc mam nadzieję, że się szybko nauczę.
Próbowałem już obrabiać jakieś fotki. Jak nabiorę wprawy to będzie to po prostu idealne narzędzie do grafiki. Także na chwilę obecną polecam Bamboo wszystkim tym, którzy chcą się w tablecik zaopatrzyć.
Co poza tym…?
Rozstaję się z moją firmą pod koniec listopada. Jestem w sumie zadowolony, męczyła mnie już praca, która nie przynosiła wymiernych efektów, ani to w formie pieniężnej, ani w formie doświadczenia, czy jakiejś praktyki.
Postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Na początek planuje uruchomienie sprzedaży na allegro: jakieś banery, szablony itp. pierdoły. No a w dalszej perspektywie, chciałbym tą działalność poszerzyć, no chyba, że znajdę jakąś satysfakcjonującą robotę w jakiejś fajnej firemce.
Mam nadzieję, że tym razem na planach się nie skończy. W końcu nie po to kupuje tablety i inne takie, żeby mieć kolejny złom w domu.
Muszę koniecznie rozwinąć moją wiedzę o php i poćwiczyć css, żeby mi lepiej szło. Poza tym mam ambitny plan ruszenia flasha od strony bardziej profesjonalnej, czyli tak jak być powinno, a nie tak jak mi się utrafi. Do tej pory uczyłem się tego cholerstwa ot tak, intuicyjnie – no i nawet mi coś wychodziło, czasami nawet fajne (jak ktoś był na blogu dwa lata temu mniej więcej, to wie o czym mówię).
Chciałbym też zgłębić tajniki najnowszego photoshopa i innych „adobów”, tylko nie mam pomysłu skąd je wziąć. Nie kupię sobie czegoś, co kosztuje kilka tysięcy złotych (bliżej 10 tyś), bo póki co mnie nie stać. Swoją drogą nieźle sobie za to liczą i przez to ich liczenie ja tkwię jak jakiś pierwotny człowiek w wersji 6.0.
Odkryłem ostatnio, że w przystępnej cenie została wydana nowa wersja Corela – miło, ale jak na razie sobie daruję, bo i tak rzadko korzystam z tego programu.

No to było dziś tak jakoś graficznie, ale to dlatego, że ostatnio wszystko kręci się u mnie w okół grafiki…


  • RSS